Niełatwo wyobrazić sobie skuteczny marketing bez odpowiedniej pozycji w wyszukiwarkach internetowych bądź bez korzystania z mediów społecznościowych. Oczywiście możesz próbować wypromować swoją działalność, bez korzystania z płatnych reklam, wykorzystując tylko darmowe narzędzia, jednak wiele firm oraz innych organizacji, decyduje się na płatne kampanie reklamowe. Dzięki wykorzystaniu nowoczesnych metod analitycznych, reklamy mogą docierać do odpowiednich grup klientów, co może znacząco wpływać na sprzedaż reklamowanych produktów lub usług. Rodzi to jednak istotne konsekwencje podatkowe, o których możesz nie wiedzieć. Czy Twój księgowy informował Cię, że od faktury wystawionej przez Facebooka na 1000 złotych możesz zapłacić dodatkowo kilkaset złotych podatków? Czy wiesz, że zaliczenie tej faktury w koszty może okazać się niemożliwe? Czy Twoje biuro rachunkowe poinformowało Cię o konieczności rejestracji do VAT-UE, nawet jeśli nie jesteś czynnym VAT-owcem?

(Nie)Łatwe rozliczenia z tytułu zakupu reklam od Facebook i Google
Import usług reklamowych a VAT
Czy powinienem zarejestrować się do VAT-UE kupując reklamy od Facebooka lub Google?
Czy powinienem zapłacić VAT od importu usług reklamowych?
Zaliczenie w koszty uzyskania przychodów faktur od Facebooka
Czy mogę wrzucić w koszty fakturę od Facebooka?
Co mogę zrobić, by jednak spróbować wrzucić w koszty podatkowe faktury za reklamy na Facebooku?
Jakich argumentów mogę użyć we wniosku o interpretację podatkową lub podczas postępowania sądowego?
Podatek u źródła a reklamy od Facebooka i Google
Czy muszę płacić podatek u źródła z tytułu transakcji za reklamy od Facebooka lub Google?
Czy w przypadku konieczności zapłaty podatku u źródła muszę sporządzać jakieś deklaracje dla urzędu skarbowego?
Perspektywa lepszej współpracy z biurem rachunkowym

 

(Nie)Łatwe rozliczenia z tytułu zakupu reklam od Facebook i Google

Rutyna związana z kosztami Twojej działalności wygląda zapewne tak: prowadzisz działalność -> kupujesz usługę -> przekazujesz księgowości fakturę zakupu usługi -> księgowy ewidencjonuje fakturę -> masz mniej PIT/CIT do zapłaty, a jeśli jesteś vatowcem, masz również mniej VAT do zapłaty -> śpisz spokojnie (czy na pewno?).

Kampania marketingowa w Google lub na Facebooku może wywołać różne rodzaje negatywnych skutków podatkowych. W niniejszym artykule wskażemy trzy główne obszary, które okazują się problematyczne przy zakupie usług reklamowych od technologicznych gigantów. Być może nie wiesz nic na temat tych skutków, gdyż nie korzystałeś do tej pory z takich usług. Niemniej jednak warto dowiedzieć się o nich więcej zanim rozpoczniesz swoje działania marketingowe w sieci, by skuteczniej ocenić potencjalne skutki różnych rozwiązań marketingowych.

Jeżeli już korzystasz z takich kampanii, koniecznie powinieneś wiedzieć jak może wpłynąć to na Twoje rozliczenia z fiskusem. Być może Twoje biuro rachunkowe nie uznało za zasadne poinformować Cię o możliwych konsekwencjach Twoich działań bądź też po prostu jego pracownicy nie są ich świadomi. Na wszelki wypadek przygotowaliśmy garść informacji, które pozwolą sprawdzić rzetelność Twojego biura rachunkowego. Wystarczy, że zadasz swojemu księgowemu pytanie podane w nagłówku każdej z pomniejszych sekcji tego artykułu – jeśli nie będzie on znał na nie odpowiedzi, warto poważnie przemyśleć możliwość przeniesienia księgowości do innego biura rachunkowego.

 

Import usług reklamowych a VAT

Pierwszym istotnym obszarem rozliczeń podatkowych, na który ma wpływ zakup reklam na Facebooku lub w Google Ads jest podatek VAT. Z racji tego, że faktury za tego rodzaju usługi wystawiane są zazwyczaj przez podmioty z krajów członkowskich Unii Europejskiej innych niż Polska, poza samą kwestią zapłaty podatku w grę wchodzi również rejestracja do VAT-UE.

Czy powinienem zarejestrować się do VAT-UE kupując reklamy od Facebooka lub Google?

Niezależnie od tego czy jesteś czynnym podatnikiem VAT, czy też jesteś podatnikiem zwolnionym, musisz zarejestrować się do VAT-UE, w przypadku importu usług reklamowych[1]. Rejestracji dokonujesz na formularzu VAT-R. W części C.3 tego formularza należy określić zamiar dokonywania czynności, które są powodem Twojej rejestracji jako podatnika VAT-UE.

Jeżeli nie jesteś czynnym podatnikiem VAT, to rejestracja do VAT-UE nie musi wiązać się z rejestracją do „polskiego” VAT-u. Masz możliwość zarejestrowania do VAT-UE bez konieczności rejestracji jako czynny podatnik VAT (vatowiec).

Czy powinienem zapłacić VAT od importu usług reklamowych?

Rejestracja do VAT-UE jest oczywiście niezwykle istotną kwestią, ale to nie wszystko. Przejdźmy do kwestii rozliczenia transakcji na potrzeby podatku VAT. W przypadku klientów biznesowych, Facebook nie dolicza VAT-u do faktury. Jeśli jesteś czynnym podatnikiem VAT, to musisz samodzielnie go „doliczyć” jako podatek należny fiskusowi. Będziesz mieć jednocześnie możliwość jego odliczenia, co oznacza, że finalnie wyjdziesz „na zero”. Mówiąc prościej, od otrzymanej faktury rozliczasz jednocześnie VAT należny i naliczony w tej samej kwocie. Twoim obowiązkiem jest również rozliczenie się z fiskusem poprzez złożenie deklaracji VAT-7/VAT-7K[2].

Jeśli nie jesteś czynnym podatnikiem VAT, sprawa przedstawia się znacznie gorzej. Musisz wtedy dopłacić VAT z własnej kieszeni i złożyć deklaracje VAT-9M[3]. Oczywistą wydaje się możliwość zrekompensowania sobie tego częściowo, poprzez wrzucenie faktury i VAT-u od niej w koszty uzyskania przychodów, ale tu dochodzimy do drugiego problematycznego obszaru rozliczeń podatkowych przy imporcie usług reklamowych.

 

Zaliczenie w koszty uzyskania przychodów faktur od Facebooka

Do połowy 2017 r. na fakturach od Facebooka znajdowała się data wystawienia faktury i nie było większego problemu z ich księgowaniem. Od lipca 2017 r. na fakturach tych znajduje się jednak tylko data płatności, co dla polskiej skarbówki stanowi poważny problem.

Czy mogę wrzucić w koszty fakturę od Facebooka?

Wrzucenie w koszty faktury od Facebooka z pozoru nie powinno stanowić problemu. Zgodnie z ogólną definicją kosztów uzyskania przychodów z ustaw o podatkach dochodowych, kosztami uzyskania przychodów są koszty poniesione w celu osiągnięcia przychodów (ze źródła przychodów) lub (w celu) zachowania albo zabezpieczenia źródła przychodów, z wyjątkiem kosztów wyraźnie wymienionych w przepisach tych ustaw[4]. Jeśli więc koszt został poniesiony w celu osiągnięcia lub zachowania albo zabezpieczenia źródła przychodów, zaliczenie go do kosztów uzyskania przychodów nie powinno stanowić problemu. Każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie, ale zdecydowana większość wydatków na reklamę będzie mogła zostać uznana za koszt uzyskania przychodów bez większych wątpliwości.

Czy to znaczy, że bez problemu wrzucimy fakturę z tytułu reklam na Facebooku w koszty uzyskania przychodów? Niestety nie jest to takie proste. Aby w ogóle myśleć o zaliczeniu faktur do kosztów uzyskania przychodów, pamiętaj, by wygenerować na Facebooku fakturę dla celów biznesowych, a nie prywatnych. Tej drugiej nie możesz bowiem powiązać z prowadzoną przez siebie działalnością gospodarczą lub inną działalnością, która nie ma charakteru osobistego. Faktura dla celów biznesowych jest tu warunkiem koniecznym.

Pojawia się jednak poważniejszy problem. Jako, że kolejne rozporządzenia w sprawie prowadzenia podatkowej księgi przychodów i rozchodów uznają za dowód księgowy m.in. faktury wystawione na podstawie odrębnych przepisów, należy do nich sięgnąć– konkretnie do ustawy o VAT. Zgodnie z nią, faktura powinna zawierać m.in. datę wystawienia[5]. Również inne dowody księgowe, według rozporządzenia w sprawie prowadzenia PKPiR, powinny zawierać datę ich wystawienia[6].

W związku z powyższym, zdaniem organów podatkowych nie można wrzucić w koszty faktur, które nie zawierają daty wystawienia. Jak wynika z Interpretacji indywidualnej 0114-KDIP3-1.4011.451.2017.1.ES wydanej przez Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej, faktura bezwzględnie powinna zawierać m. in. datę wystawienia. W interpretacji tej możemy przeczytać, że:

W związku z tym, że posiadana przez Wnioskodawcę faktura za zakupione reklamy nie zawiera daty wystawienia to Wnioskodawca nie ma prawa ująć jej w prowadzonej podatkowej książce przychodów i rozchodów.

Z kolei w Interpretacji indywidualnej 0113-KDIPT2-3.4011.221.2019.1.AC Dyrektor KIS stwierdził, że:

(…) brak odpowiedniego dokumentu spełniającego warunki poprawności z rozporządzenia w sprawie prowadzenia podatkowej księgi przychodów i rozchodów skutkuje tym, że dokument taki – w myśl ww. aktu prawnego – nie będzie stanowić podstawy do zaksięgowania kosztu w prowadzonych księgach. Zatem jeżeli podatnik nie będzie dysponował odpowiednim dokumentem spełniającym warunki poprawności określone w rozporządzeniu w sprawie prowadzenia podatkowej księgi przychodów i rozchodów, to w konsekwencji dokument taki – w myśl ww. aktu prawnego – nie będzie stanowić podstawy do zaksięgowania kosztu w prowadzonych księgach.

Wydaje się, że problem może potencjalnie dotyczyć również osób prowadzących księgi rachunkowe (czyli pełną księgowość), gdyż zgodnie z ustawą o rachunkowości[7]:

Konta ksiąg pomocniczych prowadzi się w szczególności dla:

(…)

 operacji zakupu (obce faktury i inne dowody, ze szczegółowością niezbędną do wyceny składników aktywów i do celów podatkowych)(…).

Również w przypadku tych przepisów łatwo o odwołanie się przez fiskusa do definicji faktury z ustawy o VAT, w związku z czym wrzucenie w koszty faktur od Facebooka, niezawierających daty wystawienia, jest potencjalnie niebezpiecznie również dla podmiotów prowadzących księgi rachunkowe.

Podsumowując, fiskus uważa, że w przypadku prowadzenia podatkowej księgi przychodów i rozchodów nie można zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów faktur niezawierających daty wystawienia. Niewykluczone, że natkniesz się na podobny problem, nawet jeśli prowadzisz pełną księgowość.

Co mogę zrobić, by jednak spróbować wrzucić w koszty podatkowe faktury za reklamy na Facebooku?

Pamiętaj, że przytoczone wyżej interpretacje indywidyalne nie stanowią źródła prawa, a jedynie jego wykładnię. Ponadto każda z nich dotyczy tylko przedstawionego we wniosku o nią stanu faktycznego lub opisanego w nim zdarzenia przyszłego. Nie są więc uniwersalne. Więcej na temat tego czym są interpretacje podatkowe dowiesz się z naszego artykułu Czym są interpretacje i objaśnienia podatkowe?

Jeżeli chcesz zaliczyć swoje wydatki na reklamy na Facebooku do kosztów uzyskania przychodów, możesz spróbować postarać się o własną interpretację indywidualną. We wniosku o nią przedstaw stan faktyczny lub zdarzenie przyszłe związane z wykorzystywaniem reklam na Facebooku.

Być może akurat Twój wniosek przyczyni się do zmiany linii interpretacyjnej organów podatkowych. Dużo zależy od zastosowanych argumentów i powołanych podstaw prawnych. Jeżeli Twoja argumentacja przekona Dyrektora KIS, z tytułu zastosowania się do interpretacji będzie przysługiwała Ci ochrona prawnopodatkowa. Więcej na ten temat przeczytasz w artykule Jaką ochronę dają podatnikom interpretacje i objaśnienia podatkowe?

Jeśli jednak wydana interpretacja, będzie dla Ciebie negatywna, masz możliwość bronienia swoich praw na drodze sądowej poprzez złożenie skargi na pisemną interpretację przepisów prawa podatkowego wydaną w Twojej indywidualnej sprawie[8]. Oczywiście możesz też pominąć indywidualną interpretację podatkową, wrzucając fakturę od Facebooka od razu w koszty. Nie wydaje się to jednak rozważne. W takim przypadku musisz liczyć się ze sporym ryzykiem w przypadku kontroli. Finalnie ostatnią deską ratunku i tak będzie dla Ciebie postępowanie sądowe, jednak opcja z wykorzystaniem skargi na ewentualną negatywną interpretację podatkową, wydaje się bezpieczniejsza, gdyż po pierwsze, nie zatajasz niczego przed organami podatkowymi, a po drugie dokładasz wszelkich starań, by postąpić zgodnie z przepisami prawa. Niezatajanie faktów i dołożenie starań, by postąpić w zgodzie z przepisami nie uchroni Cię przed konsekwencjami błędów, jednak może ułatwić przedstawianie swoich racji fiskusowi oraz sądom. Poza tym, być może Dyrektor KIS wyda korzystną dla Ciebie interpretację.

Jeżeli Twój księgowy po prostu księguje (niezawierające daty wystawienia) faktury od Facebooka, nie informując Cię o możliwych problemach, naraża Cię na poważne konsekwencje w postaci podważenia zasadności obniżenia przez Ciebie podstawy opodatkowania. Dużo bezpieczniej jest złożyć wniosek o interpretację indywidualną, którą można później zaskarżyć w razie negatywnego dla Ciebie obrotu sprawy, dochodząc swoich praw przed sądami administracyjnymi.

Jakich argumentów mogę użyć we wniosku o interpretację podatkową lub podczas postępowania sądowego?

W zasadzie cała argumentacja fiskusa opiera się na jednym braku formalnym – braku daty wystawienia faktury. Argument ten zdaje się jednak dość słaby, zważywszy na fakt, że dane z systemu Facebooka, w połączeniu ze stosownymi regulaminami umożliwiają jednoznaczne stwierdzenie kiedy faktura została w rzeczywistości wystawiona. Zgodnie z przepisami Ordynacji podatkowej jako dowód należy dopuścić wszystko, co może przyczynić się do wyjaśnienia sprawy, a nie jest sprzeczne z prawem[9]. Zauważył to nawet Dyrektor KIS we wspomnianej już Interpretacji indywidualnej 0113-KDIPT2-3.4011.221.2019.1.AC, choć nie wpłynęło to na fakt wydania negatywnej dla wnioskodawcy interpretacji podatkowej. Wydaje się jednak, że można próbować odwoływać się do wspomnianej regulacji, powołując się jednocześnie na dane ze swojego konta reklamowego oraz stosowne regulaminy Facebooka, które mogą stać się dowodami w ewentualnym postępowaniu podatkowym.

We wniosku dotyczącym wspomnianej przed momentem interpretacji, wnioskodawczyni powołała się na orzecznictwo, chcąc wykazać nieistotność braku daty wystawienia faktury:

Brak wskazania na fakturze daty jej wystawienia został zaliczony przez orzecznictwo do błędów mniejszej wagi (NSA w wyroku z dnia 28 stycznia 2000 r., sygn. akt I SA/Gd 1722/97, Lex nr 41504).

W uzasadnieniu powołanego przez nią wyroku możemy przeczytać, że:

Brak wskazania daty wystawienia faktury nie pozbawia jej skutków prawnych.

Problem w tym, że wyrok został wydany na kilka lat przed wejściem w życie obowiązującej obecnie ustawy o VAT. Nie sposób więc dziwić się, iż argumentacja ta nie przekonała Dyrektora KIS. Niemniej jednak, próba wykazania małej wagi braku daty wystawienia wydaje się słusznym kierunkiem działania.

Warto również spróbować innej metody, wykazując ułomność argumentacji przyjmowanej do tej pory przez fiskusa. Jak bowiem można skutecznie żądać od zagranicznego przedsiębiorcy, by wystawiał faktury zgodnie z polskimi przepisami? Facebook Ireland Ltd, mając siedzibę w Irlandii wystawia faktury zgodne z tamtejszym prawem (jeżeli wystawia je niepoprawnie w świetle tamtejszego prawodawstwa musi liczyć się z poniesieniem tam konsekwencji). Nie dostosowuje więc wzoru faktur do prawa kraju każdego kontrahenta. Uniemożliwianie uznania za koszt uzyskania przychodów kosztu zakupu usługi od kontrahenta z kraju członkowskiego UE, może zniechęcać do handlu na wspólnym rynku. Godzi to w podstawowe zasady funkcjonowania UE. Czy przy założeniu racjonalności ustawodawcy, polscy przedsiębiorcy powinni ponosić negatywne konsekwencje z tytułu zawierania transakcji z kontrahentami z krajów o nieco odmiennej praktyce, dotyczącej wystawiania faktur? Wydaje się to absurdalne.

Nawet zakładając, że Facebook wystawiałby faktury niezgodnie z przepisami, które obowiązują go w Irlandii, polski przedsiębiorca ma niemal zerowe możliwości wpływu na faktury, które otrzymuje od Facebooka. Mamy do czynienia z międzynarodową korporacją, której pozycja pozwala jej na dyktowanie warunków współpracy. Tak nie powinno być, ale takie są smutne realia. Nie powinno to pozbawiać polskiego podatnika możliwości dokonania pomniejszenia podstawy swojego opodatkowania, poprzez zaliczenie kosztów reklam na Facebooku do kosztów uzyskania przychodów.

Podsumowując, można próbować bronić swoich racji wykazując niewielkie znaczenie czysto formalnego braku daty wystawienia faktury, gdyż brakujące dane mogą być w prosty sposób ustalone dzięki danym z systemu reklamowego oraz regulaminom Facebooka. Z racji tego, że są to dowody, które mogą przyczynić się do wyjaśnienia sprawy, a nie są sprzeczne z prawem, wydaje się, że organy skarbowe powinny je dopuścić do wyjaśnienia sprawy. W innym wypadku sytuacja byłaby patowa, gdyż próba zmuszenia Facebooka do stosowania polskich przepisów może okazać się niezwykle trudna do realizacji. Polscy przedsiębiorcy nie powinni z tego tytułu ponosić negatywnych konsekwencji, o ile dokładają wszelkich starań, by właściwie udokumentować swoje transakcje z Facebookiem.

Czy argumenty te przemówią do organów skarbowych i sądów? Chcielibyśmy, żeby tak było, ale pozostaje to wielką niewiadomą. Z pewnością można spróbować ich użyć bądź zastosować jeszcze inne rodzaje argumentacji. Nie sposób przewidzieć efektów tych działań. Dobrze jednak znać swoje możliwości, choć oczywiście wspomniane działania mogą nie przynieść skutku w postaci bezpiecznego zaliczenia faktur od Facebooka do kosztów uzyskania przychodów.

 

Podatek u źródła a reklamy od Facebooka i Google

Ostatnim problemem, który chcielibyśmy poruszyć w tym artykule jest zagadnienie podatku u źródła przy imporcie usług reklamowych od Facebooka i Google.

Ustawy o podatkach dochodowych zobowiązują Cię do zapłaty podatku w wysokości 20% przychodu z tytułu usług reklamowych, osiąganego przez podmiot, który nie jest polskim rezydentem podatkowym[10]. Jeżeli więc płacisz za reklamy spółkom Facebooka lub Google, które nie mają siedziby i zarządu w Polsce, ciąży na Tobie obowiązek zapłaty podatku dochodowego od przychodów osiąganych przez Facebooka lub Google. Odzyskanie tych środków od międzynarodowych gigantów IT może okazać się niełatwe, mimo iż wspomniany podatek płacony jest przecież w ich imieniu. Może się więc okazać, że nie uda Ci się odzyskać wartości podatku i obciąży on Ciebie.

Czy muszę płacić podatek u źródła z tytułu transakcji za reklamy od Facebooka lub Google?

Przepisy dają Ci jednak możliwość odwołania się do stosownej umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. W zależności od umowy z danym krajem możesz zastosować inną stawkę opodatkowania lub nie pobierać podatku. To do jakiej umowy musisz sięgnąć, uzależnione jest od miejsca rezydencji podatkowej Twojego kontrahenta. W przypadku Facebooka i Google najczęściej spotykaną sytuacją będzie wystawienie faktury przez podmiot zarejestrowany w Irlandii. Należy wtedy sięgnąć do zapisów odpowiedniej umowy między Irlandią a Polską. Pamiętajmy jednak, że mówimy o wielkich międzynarodowych korporacjach – wystawcą nowych faktur szybko może okazać się podmiot zarejestrowany w innym kraju.

Warunkiem skorzystania z umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania jest posiadanie certyfikatu rezydencji podatkowej naszego kontrahenta – w tym przypadku Facebooka lub Google – celem potwierdzenia miejsca jego siedziby dla celów podatkowych. Każdego roku wymagany jest aktualny certyfikat podatkowy.

Międzynarodowe korporacje niechętnie zaprzątają sobie głowę wysyłaniem oryginałów swoich certyfikatów na żądanie mniejszych kontrahentów. Dlatego też niemal niemożliwym wydaje się wejście w posiadanie papierowego oryginału takiego certyfikatu.

W przypadku importu usług reklamowych możesz jednak stosować kopie tych certyfikatów, o ile kwota wypłacanych na rzecz tego samego podmiotu należności nie przekracza 10 000 zł w roku podatkowym (dla podatników PIT) lub kalendarzowym (dla podatników CIT), a informacje wynikające z przedłożonej kopii certyfikatu rezydencji nie budzą uzasadnionych wątpliwości co do zgodności ze stanem faktycznym[11].

Jeśli więc posiadasz kopię certyfikatu rezydencji podatkowej Facebooka lub Google, a informacje z niej wynikające nie budzą opisanych wyżej wątpliwości, możesz się nią posługiwać do kwoty 10 000 zł rocznie. Powyżej tej kwoty konieczne będzie posługiwanie się oryginałem certyfikatu.

W interpretacji indywidualnej 0111-KDIB2-1.4010.79.2017.2.AT, wydanej przez Dyrektora KIS odnajdziemy następującą informację:

Od 1 stycznia 2017 r. (…) Wydział ds. Dużych podatników w Irlandii wydaje certyfikaty rezydencji tylko w formie dokumentu pdf i przesyła je do podatników przy użyciu bezpiecznego kanału elektronicznego.

W interpretacji tej Dyrektor KIS dopuścił posługiwanie się certyfikatem przesłanym spółce przez kontrahenta w wersji elektronicznej. Interpretacja dotyczy jednak konkretnego stanu faktycznego, w związku z czym nie jest jasne, czy na podobnych zasadach można bezpiecznie stosować certyfikaty, dostępne w wielu miejscach w sieci, np. tutaj. Jeśli chcesz z nich korzystać, najbezpieczniej będzie złożyć w tej sprawie wniosek o indywidualną interpretację podatkową.

Z pewnością za oryginał certyfikatu nie będzie można uznać skanu lub zdjęcia papierowego certyfikatu, w sytuacji, gdy organy danego państwa wystawiają certyfikaty rezydencji podatkowej w formie pisemnej. Polskie organy podatkowe mogą dopuścić elektroniczny certyfikat jako oryginał, o ile organy danego kraju wystawiają certyfikaty w formie elektronicznej.

Podsumowując, jeśli suma Twoich transakcji z danym podmiotem nie przekracza 10 000 zł, zazwyczaj będzie możliwe skorzystanie przez Ciebie z kopii certyfikatu rezydencji podatkowej tego podmiotu. Umożliwi to odwołanie się do stosownej umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania z krajem, w którym Twój kontrahent jest rezydentem podatkowym. Powyżej 10 000 zł posługiwanie się certyfikatami w wersji elektronicznej może zostać zaakceptowane przez polskiego fikusa, gdy organy podatkowe danego kraju wystawiają certyfikaty w tej formie.  Dla bezpieczeństwa warto jednak postarać się o indywidualną interpretację podatkową. W innych przypadkach konieczne będzie zapłacenie 20% podatku od przychodu Twojego kontrahenta z tytułu usług reklamowych.

Nie do końca jasnym jest, czy te 20% należy policzyć od kwoty rzeczywiście zapłaconej, czy też od kwoty „ubruttowionej”. W przypadku większości kontrahentów dla wyjaśnienia tego problemu wystarczyłby stosowny zapis w umowie dotyczący podatku u źródła, jednak w przypadku Facebooka lub Google zmiana umownych zapisów może nie być łatwa. Także tutaj najbezpieczniejszą opcją wydaje się uzyskanie interpretacji podatkowej w Twojej indywidualnej sprawie.

Czy w przypadku konieczności zapłaty podatku u źródła muszę sporządzać jakieś deklaracje dla urzędu skarbowego?

Obowiązki informacyjne ciążą na Tobie jako płatniku, zarówno w sytuacji, gdy pobierasz podatek u źródła, jak i w sytuacji, gdy na podstawie umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania nie masz obowiązku poboru podatku. Z racji tego, że Facebook i Google są podatnikami CIT, musisz wysłać urzędowi skarbowemu informację roczną IFT-2R, a na wniosek podatnika również informację IFT-2. Zarówno jedną, jak i drugą informację należy przesłać także podatnikowi, którego ona dotyczy[12].

W przypadku pobrania przez Ciebie podatku u źródła musisz dodatkowo złożyć w urzędzie skarbowym deklarację CIT-10Z.

Oczywiście „pobranie podatku” może okazać się terminem czysto umownym, w sytuacji, gdy będziesz płacić ten podatek niejako z własnej kieszeni. Niemniej jednak w świetle przepisów pozostajesz płatnikiem, a nie podatnikiem podatku, w związku z czym musisz wypełnić ww. dokumenty związane z obowiązkami płatnika.

 

Perspektywa lepszej współpracy z biurem rachunkowym

Jak widzisz, tak prosta, na pierwszy rzut oka, sprawa, jak zakup reklam od Facebooka lub od Google, może wiązać się z bardzo poważnymi konsekwencjami podatkowymi. Jeżeli korzystasz z takich reklam, lecz nie wiedziałeś o którymkolwiek z omawianych tu problemów, wydaje się, że istnieją dwie możliwości dotyczące problemów we współpracy z Twoim biurem rachunkowym lub działem księgowości w Twojej organizacji.

W pierwszym przypadku Twoja księgowość nie informuje Cię o potencjalnych zagrożeniach oraz możliwościach, które przed Tobą stoją, mimo że o nich wie. Być może nie wynika to z braku wiedzy merytorycznej jej pracowników, lecz z problemów komunikacyjnych. Skoro jednak nie wiesz co może Cię spotkać, jak temu zapobiec lub jakie rozwiązania masz do wyboru, trudno o skuteczne, sprawne i świadome podejmowanie przez Ciebie decyzji zarządczych. Nawet, jeśli wszystko w Twoich rozliczeniach podatkowych się zgadza, z pewnością chcesz mieć kontrolę nad tym co dzieje się z Twoją działalnością. Bez odpowiedniej komunikacji z biurem rachunkowym lub zatrudnionym przez Ciebie księgowym może okazać się to niemożliwe.

Druga opcja wydaje się znacznie gorsza. Być może Twoja księgowość nie jest świadoma zagrożeń! Co za tym idzie może rozliczać Cię niepoprawnie, a to może skończyć się przykrą i niełatwą rozmową z organami skarbowymi oraz koniecznością uiszczenia powstałych zaległości podatkowych wraz z ustawowymi odsetkami. Lepiej nie myśleć co stałoby się, gdyby powstałe w ten sposób zobowiązania zaciążyły na Twojej płynności finansowej. Tym bardziej w kryzysie ekonomicznym wywołanym pandemią koronawirusa.

Niezależnie od tego jaka jest prawda, powinieneś wiedzieć jakie obowiązki podatkowe na Tobie ciążą. Zminimalizuje to ryzyko prowadzenia przez Ciebie działalności. Dlatego też nasi księgowi dokładają najwyższych starań, by informować naszych klientów o wszystkich ciążących na nich obowiązkach. Tu oczywiście konieczna jest obustronnie dobra komunikacja. Niemniej jednak, robimy wszystko co w naszej mocy, by informować klienta o wszystkich obowiązkach publicznoprawnych, co do których wiemy, że powinien jej wypełnić. Bardzo dużą wagę przykładamy bowiem do zbadania potrzeb naszych klientów już na etapie wstępnych konsultacji. Umożliwia to skuteczniejsze i bezpieczniejsze prowadzenie działalności po przekazaniu nam prowadzenia księgowości.

Oczywiście nawet to nie zawsze wystarczy, gdyż biuro rachunkowe nie może zastąpić prawnika. W związku z tym, współpracujemy z zaufanymi kancelariami prawnymi i podatkowymi, które pomogą Ci w bezpiecznym prowadzeniu działalności i zmniejszeniu niepotrzebnych kosztów, które mogą się z tym wiązać.

Wróć teraz myślami do początku tego dość długiego artykułu i zastanów się jak wiele problemów wiąże się z tak błahą sprawą jak zakup reklamy na Facebooku. Czy na początku lektury przyszłoby Ci do głowy ile obowiązków ciąży na Tobie w związku z tak prostą czynnością? Ile innych problemów, o których nie wie lub nie mówi Ci Twoje biuro rachunkowe, czyha na Ciebie?  Czy nie warto podjąć współpracy z kimś kto będzie informował Cię o wszystkim co dla Ciebie istotne? Zadbaj o swoje bezpieczeństwo, kontaktując się z nami już dziś!

 

[1] Obowiązek ten wynika z art. 97 w związku z art. 28b i art. 17 ust. 1 pkt 4 Ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług, Dz.U. 2004 nr 54 poz. 535, z późn. zm. (dalej: Ustawa o VAT).

[2] Art. 99 ust. 1-3 Ustawy o VAT.

[3] Art. 99 ust. 9 w związku art. 17 ust. 1 pkt 4 Ustawy o VAT.

[4] Odpowiednio art. 22 Ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych, Dz.U. 1991 nr 80 poz. 350, z późn. zm. (dalej: Ustawa o PIT) i art. 15 Ustawy z dnia 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych, Dz.U. 1992 nr 21 poz. 86, z późn. zm. (dalej: Ustawa o CIT).

[5] Art. 106e ust. 1 pkt 1 Ustawy o VAT.

[6] § 11 ust. 3 Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 23 grudnia 2019 r. w sprawie prowadzenia podatkowej księgi przychodów i rozchodów, Dz.U. 2019 poz. 2544.

[7] art. 17 ust. 1 pkt 5 Ustawa z dnia 29 września 1994 r. o rachunkowości, Dz.U. 1994 nr 121 poz. 591, z późn. zm.

[8] art. 57a Ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, Dz.U. 2002 nr 153 poz. 1270 z późn. zm.

[9] art. 180 §1 Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa, Dz.U. 1997 nr 137 poz. 926, z późn. zm.

[10] Odpowiednio art. 29 ust. 1 pkt 5 Ustawy o PIT i art. 21 ust. 1 pkt 2a Ustawy o CIT.

[11] Odpowiednio art. 41 ust. 9e Ustawy o PIT i art. 26 ust. 1n Ustawy o CIT.

[12] Art. 26 ust. 3 pkt 2, ust. 3b i 3d Ustawy o CIT.


Data ostatniej aktualizacji artykułu: